Tła oraz dodatki na bloga tonabloga.blogspot.com

sobota, 31 maja 2014

Katastrofa!!!

Jak zauważyliście brak zdjęć na moim blogu!!I niestety jest to moja wina...A tak to się stało: dostałam nowy telefon i zaczęłam sprawdzać sobie co tam w nim jest... weszłam w plik zdjęcia i zaczęłam po kolei usuwać wszystkie zdjęcia...po jakimś czasie zorientowałam się ,że są to zdjęcia z fejsa i bloga!!! bardzo nie lubię telefonów z internetem!!!! Niestety zdjęć nie uzupełnię bo ich nie mam....Jestem wściekła!!!!!!!!!!
Na dodatek dzisiaj mój dzielny syn zdecydował uśpić, niestety swojego pupila myszoskoczka Skipera...Bardzo poważnie zachorował, wysiadły nerki i serduszko...Był z nami 4 lata...Wiecie, lekarz powiedział ,że można spróbować leczenia ale jest już starszym panem i będziemy odwlekać to ,co jest nieuniknione...Cała nasza czwórka ryczała a z nami pani doktor.. Jestem dumna z syna, że podjął tak trudną i odważną decyzje....
A teraz czas na japoneczki:

Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia...

24 komentarze:

  1. Japoneczki to już niezły obrus. Współczuję, ale cóż...

    OdpowiedzUsuń
  2. No to nie masz wyjścia, tylko wpisać w google beciahafciki, przejsć na grafikę i wyłapywać swoje fotki, póki google nie zrobiło nowej indeksacji, sporo zdjeć pewnie jeszcze wisi w szukarce i uda się je odzyskać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami zdarzają się takie wtopki. Uwielbiałam te Twoje japoneczni. Ale wszystko przed Tobą - jeszcze trochę pracy i trochę zdjęć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A srawdzałaś w koszu w picassie? Zdjęcia są tam chyba tydzień, więc może będzie jeszcze sznsa?

    OdpowiedzUsuń
  5. No to pięknie się urządziłaś - Asia ci dobrze podpowiada i sprawdź Beatko w koszu na w zdjęciach twych z bloggera - tam są ponoć miesiać foty jeszcze - tzrymam kciuki może ci się uda buziaczki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo zwierzatko w domu to jak czlonek rodziny. Przykro mi Beatko z tej straty :( A japoneczki Pieknie dalej tworzysz :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też mam złą passę ostatnio. Ale po deszczu zawsze świeci słonko. Kochana tego słonka życzę Tobie i synowi za męską decyzję. Każdego zwierzątka szkoda ale taka jest kolej rzeczy żyjemy by umrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj współczuję Wam. A co do zdjęć to wielka szkoda, ja zawsze staram się zostawić sobie kopię na komputerze. Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalszą pracę nad kolosem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale się załatwiłaś :? japoneczek za to pięknie przybywa,a zwierzaczka szkoda mimo wszystko.się człowiek przywiązuje to sie trudno rozstać :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Qué pena por tu mascota. Todos los perritos van al cielo de perritos.
    Lo de las fotos también me pasó a mí hace unos años, qué rabia verdad? pero nada qué hacer. No hay que borrarlas, ya aprendí.
    Lindo tu blog.
    Saludos
    Maru
    Chile

    OdpowiedzUsuń
  11. Muchas gracias por sus amables palabras y por visitar :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana nie smutaj się będzie dobrze:) japoneczki są cudne! podziwiam każdy Twój krzyżyk przy nich zrobiony bo efekt jest świetny:) a czasmi musi być zle żeby potem było dobrze:) głowa do góry:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawienie komentarzy :-)Dzięki wam chce się pracować dalej :-)